+

Archiwum

Etykiety

Aleksandra (2) Alexandra (2) Allijay (2) Amelia (11) Ashley (9) Ashton (2) Aspen (6) Astrid (2) Aviana (1) Carmen (7) Carter (2) Cole (7) Cruz (1) Damien (2) Daniel (16) Delfina (2) Dezydery (1) Eden (3) Eleonora (2) Elizabeth (2) Gabrielle (3) Giselle (2) Gwen (3) Harry (3) Heather (6) Igor (1) Iris (1) Jack (2) Jean (1) Josephine (2) Leo (2) Liam (1) Luke (1) Maxine (3) Naomi (1) Naomi Sullivan (1) Nowa postać (50) Olivier (2) Raven (1) Rebeca (1) Skylar (1) Sophie (2) Steven (1) Thomas (2) William (1)

Popularne posty

Giselle Dillon Dujardin

Imię i nazwisko: Giselle Dillon Dujardin
Pseudonim: dla niektórych Gigi, dla większości suka.
Płeć: kobieta
Data urodzenia: 17.06.1997
Wzrost: 173 centymetry
Koń: Classic Goldrush
Cechy charakteru: Giselle nie należy do osób o łatwym charakterze. Jest to nadzwyczaj tajemnicza osoba i nie sposób jej rozszyfrować, choćby się nie wiem jak próbowało. Jest uparta i dumna, ale przy tym nieco skryta i niezależna. Posiada wiele twarzy i zmienia je niczym maski, w zależności od okoliczności. Jest znakomitą aktorką i potrafi wcielać się w różnorakie postacie, co czyni z niej świetną manipulantkę. Ma w sobie wiele z typowej "femme fatale", kobiety zmysłowej, a także owianej silną aurą mistycyzmu. Sprawia wrażenie zblazowanej i odrętwiałej emocjonalnie, rzadko kiedy coś ją ekscytuje. Często można ją ujrzeć poirytowaną lub po prostu znudzoną, czasem z prostych, a czasem z nieznanych przyczyn. Do pierwszych rozmów podchodzi szorstko i z rezerwą dlatego też często sprawia wrażenie chłodnej i stanowczej. Na jej aprobatę trzeba sobie ciężko zapracować, ma bowiem przekonanie, że większość osób to tępe pomioty. Jest niezwykle nieufna i krytyczna wobec obcych, zwykle ocenia ich pogardliwym spojrzeniem od stóp do głów, nie zostawiając na nich suchej nitki.
Dziewczynę cechuje pewnego rodzaju narcyzm, choć trafniejszym określeniem tej fiksacji byłby po prostu lęk. Ma obsesję na punkcie swojej aparycji, a regularna pielęgnacja skóry, aerobik, przeglądanie się w lustrze i zwracanie kolacji to dla niej codzienny rytuał. Co prawda nie skrywa się ze swoimi zaburzeniami, ale nie znosi gdy ktoś podnosi ten temat w jej obecności, a już szczególnie, gdy próbuje ją pouczyć lub "wyrazić współczucie". Nic jej tak nie doprowadza do szału, jak "wyrażanie współczucia". Uważa to za poniżające gdyż nie ma dla niej nic gorszego niż pokazanie słabości. Mechanizm ten ma również działanie odwrotne: twierdzi, że nie ruszają jej cudze łzy czy cierpienie, i że ma w dupie śmierć twojego chomika czy złamane serduszko. Taka z niej pseudopsychopatka, po prostu. 
Mimo swojej pozornie zlewającej wszystko postawy lubi mieć kontrolę i zrobi niemal wszystko, by nikt nie miał nad nią przewagi. Od więzów emocjonalnych trzyma się na bezpieczny dystans i nie ma mowy, żeby pozwoliła komukolwiek ową przestrzeń pokonać. 
Giselle odnajduje komfort w doznaniach sensorycznych, które większość określiłaby jako autodestruktywne. Papierosy, alkohol czy też inne używki to sprawdzony sposób na stłumienie wewnętrznego bólu i złagodzenie nadchodzących zewsząd bodźce. Zdarza jej się od czasu do czasu wpadać w pewien rodzaj transu, szczególnie po środkach psychoaktywnych. Zaczyna wtedy swoje egzystencjalne, zagadkowo-filozoficzne pierdolenie, zwykle o dość pesymistycznym wydźwięku występujące w formie od komentarza po monolog, a wtedy to można się już tylko powiesić.
Niektórzy twierdzą, że Gigi umie czytać w myślach. Nie jest to całkiem niezgodne z prawdą, bowiem analiza i dogłębne zrozumienie motoryki jakiejkolwiek osoby traktuje jako hobby. Często obejmuje rolę cichego obserwatora, który sytuacje i ludzi czyta jak otwartą księgę. Daje jej to wystarczające poczucie bezpieczeństwa, bo dzięki temu wie w co celować by kogoś udupić. Jest także świetnym słuchaczem i zwykle woli oddać głos drugiej osobie. Mimo pozornej bezwzględności i oschłej postawy jest całkiem wyrozumiałą, a nawet empatyczną postacią. Nie należy jednak do osób chętnych do dłuższych rozmów jeśli dotyczą one trywialnych tematów bądź rozmówca wyraża się debilizmem astralnego poziomu. Nie znosi ignorancji lub bezpodstawnych stwierdzeń, a dwulicowość doprowadza ją niemal do szału - głównie dlatego, iż jest to przykład nadużycia czyjegoś zaufania, a to z kolei wiąże się z jej paranoicznym przeświadczeniem, że każdy chce ją zwieść i wykorzystać. Mimo ogólnego chłodu posiada w sobie iskrę wrażliwości. Zdarza się, że coś w niej pęka i potrafi się w takiej sytuacji rozkleić całkowicie, ale ujrzeć takie zjawisko to jak trafić szóstkę w totolotka.
Umiejętności: tańczy balet od szóstego roku życia, jeździ konno od trzeciego. Ma niesamowitą kondycję i uwielbia biegi przełajowe oraz długodystansowe. Od czasu do czasu pogrywa na pianinie. Jest zadziwiająco inteligentna oraz posiada nadprzeciętne zdolności matematyczne. Bezkonkurencyjna kłamczucha.
Zauroczenie: -
Rodzina
  • Imane Dujardin - francuska z krwi i kości, matka lecz pod żadnym pozorem opiekunka, prawdziwa artystka. Kobieta wyzwolona i uduchowiona, która stworzyła sobie rodzinę tylko po to, by ją opuścić. Odwiedza ją raz na jakiś czas w przerwie pomiędzy jednym napędzanym LSD i poligamią melanżem a drugim. Trzeba jednak dodać, że mimo swojego trybu życia jest to kobieta z klasą, prawdziwa francja-elegancja, dzięki czemu udaje jej się zyskać tą niewielką cząstkę szacunku jednej ze swych wielu, wielu bezimiennych córek. Dlaczego więc Giselle nosi matczyne nazwisko? Bo nie ma nic gorszego ojca.
  • George Casswell - no i jest, słynny tatuś, biznesmen z piekła rodem. Nie ma się tu co rozwijać- jest to mężczyzna beznamiętny i przy tym tak podle egocentryczny, że może pochwalić się byciem najbardziej gardzonym przez Giselle człowiekiem. 
  • Irina Sylvestrova-Casswell - była modelka bieliźniana. Jak każda macocha, jest znienawidzona przez potomstwo męża, szczególnie to płci żeńskiej. Gigi uwielbiała jej dokuczać na wszelakie sposoby, co odbiło się niestety rykoszetem. Irina wzięła sprawy w swoje ręce i posłała szesnastoletnią żmiję wraz z jej czterokopytną maszyną do zabijania na przeciwległy koniec kraju.
  • Pierre Ansel Dujardin - brat i bratnia dusza, starszy o niecały rok mężczyzna jest jedyną osobą, do której Gigi ma nie tylko szacunek i zaufanie, ale która wzbudza w niej podziw. "Pan Perfekcyjny" można by go nazwać, a przynajmniej w takim świetle widzi go Gigi. Jest dla niej mentorem, wzorem do naśladowania i przede wszystkim najlepszym przyjacielem. Zmienia się przy nim nie do poznania, a od żmii bardziej przypomina ugłaskaną owieczkę.
Inne zdjęcia: 1, 2, 3
Autor: valkyria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



Szablon dostosowany do przeglądarki internetowej Google Chrome. ©Agata | WS | x x.