+

Archiwum

Etykiety

Aleksandra (2) Alexandra (2) Allijay (2) Amelia (11) Ashley (9) Ashton (2) Aspen (6) Astrid (2) Aviana (1) Carmen (7) Carter (2) Cole (7) Cruz (1) Damien (2) Daniel (16) Delfina (2) Dezydery (1) Eden (3) Eleonora (2) Elizabeth (2) Gabrielle (3) Giselle (2) Gwen (3) Harry (3) Heather (6) Igor (1) Iris (1) Jack (2) Jean (1) Josephine (2) Leo (2) Liam (1) Luke (1) Maxine (3) Naomi (1) Naomi Sullivan (1) Nowa postać (50) Olivier (2) Raven (1) Rebeca (1) Skylar (1) Sophie (2) Steven (1) Thomas (2) William (1)

Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sophie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sophie. Pokaż wszystkie posty

Od Sophie CD. Luke'a

Brak komentarzy:
Przyjrzałam się dokładniej chłopakowi. Blondyn, wyższy ode mnie o kilka centymetrów. Oczy koloru niebieskiego. Nie byłam zainteresowana znajomością z nim, ale wypadało odpowiedzieć na jego pytanie.
-Niestety nie-powiedziałam krótko i miałam zamiar go ominąć, ale zagrodził mi drogę.
-To może ty mnie oprowadzisz?-spytał zadowolony. 
Westchnęłam i nie mając już wyboru postanowiłam się zgodzić. Mimo, że chodziłam do stajni od całkiem niedawna, to całkiem dobrze orientowałam się gdzie co jest. Pokazałam chłopakowi cały teren klubu jeździeckiego, co zajęło nam trochę czasu. Gdy skończyliśmy, odezwał się:
-Dzięki za oprowadzenie. Jak masz na imię? Ja jestem Luke.
Wywróciłam oczami i niechętnie odpowiedziałam:
-Sophie.
Niejaki Luke najwyraźniej chciał coś jeszcze powiedzieć, ale ominęłam go i skierowałam się w stronę przystanku autobusowego. Chłopak odszedł w drugą stronę, a ja wsiadłam do autobusu, gdy tylko przyjechał. Znalazłam się w domu-nikogo nie było. Zrobiłam sobie coś do jedzenia, poszłam do pokoju i odpaliłam komputer z zamiarem napisania kolejnego rozdziału mojej książki. Później, standardowo, poszłam spać.

~~Kolejnego dnia~~

Obudziłam się. Patrzę na budzik: 12.00. Poderwałam się z łóżka jak oparzona. Szybko uczesałam włosy, ubrałam się i umyłam zęby. 12.15. "Jest dobrze, jest dobrze"-powtarzałam sobie non stop. Zeszłam po schodach na dół i z jabłkiem w zębach pobiegłam w stronę przystanka autobusowego. Cudem zdążyłam. Dojechałam do stajni i wbiegłam na kogoś. Upadłam na ziemię. Nieznajomy również. Okazało się, że był to Luke.

Luke?

Od Sophie

Brak komentarzy:
Pik, pik, pik. To pierwszy dźwięk, który słyszę rano. Otworzyłam oczy i zaspana wstałam z łóżka. Popatrzyłam na zegarek-7.00. Ubrałam się, ogarnęłam swoje włosy i zeszłam schodami na dół. Zobaczyłam rodziców szykujących się do pracy w pośpiechu. Jak zwykle. Zgarnęłam z blatu batona zbożowego i wyszłam z domu. Rodzice nigdy mnie nie podwozili do stajni, gdyż "nie mieli na to czasu". Tia. Zdążyłam akurat na mój autobus. Zajęłam wolne miejsce, założyłam słuchawki na uszy i odcięłam się od całego świata, słuchając mojej ulubionej muzyki. Po około 10 minutach byłam na miejscu. Przystanek był dokładnie naprzeciwko stajni. Wystarczyło przejść ulicę. Dzisiaj o dziwo dzień zapowiadał się na... całkiem słoneczny. Wbiegłam do stajni i wzrokiem odnalazłam boks Nomiko. Klacz z niecierpliwością czekała na mnie. Pogłaskałam ją po pysku i wtedy ktoś wszedł do stajni. Jakiś chłopak. Nie zwracałam na niego większej uwagi. Osiodłałam Nomiko i postanowiłam, że wybierzemy się na małą przejażdżkę. Była dzisiaj bardzo spokojna i dała mi się prowadzić. Świeże, leśne powietrze naprawdę dobrze mi robi. W pewnym momencie jednak skończyło się to co przyjemne. Klacz postanowiła położyć się w błocie po dzisiejszym, porannym deszczu i ani śniła wstawać. Dopiero po pół godziny udało mi się ją przekonać do wrócenia do stajni. Westchnęłam, gdy zobaczyłam, że jest cała brudna. Umyłam ją i zaprowadziłam do boksu. Pogłaskałam ją. Ktoś wtedy wszedł do stajni. Odwróciłam głowę i napotkałam wzrok chłopaka.

Jakiś chłopak?


Szablon dostosowany do przeglądarki internetowej Google Chrome. ©Agata | WS | x x.